środa, 14 czerwca 2017

Maj pod znakiem choroby

Podsumowanie maja 2017r.:

22/2017/ W. Bruce Cameron "Był sobie pies", s. 392;
23/2017/ Antonio Tabucchi "Opowiadania ilustrowane", s. 334;
24/2017/ Artur Cieślar "Listy do Małgosi. Jabłoń kwitnie zawsze", s. 232;

Średnio - 31 stron dziennie.

wtorek, 2 maja 2017

W kwietniu było tak.

Podsumowanie kwietnia 2017r.:

19/2017/ Jorge Volpi "Kronika przekrętu", s. 424;
20/2017/ Agnieszka Gola-Rakowska "Prawdziwy Talent", s. 176;
21/2017/ Hanna Krall "Fantom bólu", s. 1224.

Średnio - 61 stron dziennie.

Absolutnym "read must" jest zbiór wszystkich reportaży dotyczących Zagłady, Mistrzyni tego gatunku,Hanny Krall -"Fantom bólu". Genialny wstęp Mariusza Szczygła. Z uwagi na "ciężar" treści należy ją jednak dawkować. Nie jest to książka, którą czytamy na jednym oddechu.  Dla mnie ma jeszcze znaczenie sentymentalne. Została opatrzona czułym wpisem autorki o który postarała się ekipa Wrzenia Świata - Mariusz Szczygieł i Rafał Szczechura, którym, z tego miejsca, kłaniam się bardzo nisko.



Tym natomiast, którzy chcieliby nieco zgłębić mechanizmy, które doprowadziły do kryzysu finansowego w 2008 r. mogę polecić "Kronikę przekrętu" J. Volpiego (ciekawostka - Volpi ma polskie korzenie). Drobna uwaga - ta pozycja pełna jest ekonomicznych i finansowych określeń, dlatego nie polecam jej tym, którzy odczuwają niechęć do cyferek ;)



niedziela, 2 kwietnia 2017

Piękne lektury trudnego marca.

Podsumowanie marca 2017r.:

12/2017/ Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście", s. 400;
13/2017/ Jón Kalman Stefánsson "Niebo i piekło", s. 224;
14/2017/ Katarzyna Szkarpetowska "Dekalog księdza Jana Kaczkowskiego", s. 80;
15/2017/ Andreï Makine "Między ziemią i niebem", s. 171;
16/2017/ Philippe Claudel "Śledztwo", s. 245;
17/2017/ Sara Donati "Złota godzina", s. 868;
18/2017/ Erri De Luca "Montedidio", s. 144.

Średnio - 69 stron dziennie.

Zdecydowanie najlepsze to:



wtorek, 28 lutego 2017

Kolejny miesiąc za nami.

Podsumowanie lutego 2017r.:

7/2017/ Tomasz Grzywaczewski "Życie i śmierć na Drodze Umarłych", s. 256;
Historia jednego z tych szaleńczych pomysłów Stalina, który pochłonął tysiące ludzkich istnień, choć od początku było jasne, że nie może się udać.

8/2017/ M. L. Stedman "Światło między oceanami", s. 432;
Powieść na jeden wieczór. Tyle też przetrwa w mojej pamięci.

9/2017/ Bartosz Janiszewski "Grzesiuk. Król życia", s. 446;
Stanisław Grzesiuk. Przedwojenny, szemrany Czerniaków, jenieckie obozy, powojenny, przaśny PRL i on - prawdziwy król życia. Zawsze. Mimo przeciwności, których los mu nie poskąpił, czerpał radość właściwie ze wszystkiego. Niezwykle barwna postać. A moja miłość do niego sięga czasów, gdy jako nastolatka pochłaniałam jego "Boso ale w odstrogach", czy "Pięć lat kacetu".

10/2017/ Dave Eggers "Krąg", s. 480;
Niepokojący scenariusz naszej przyszłości w sieci. Pomysł dobry, ale literacko - bardzo, bardzo słabo.

11/2017/ Zofia Posmysz, Michał Wójcik "Królestwo za mgłą", s. 413.

To książka z serii "must read". Wywiad rzeka, poprowadzony fenomenalnie przez Michała Wójcika. Historia więźniarki Auschwitz, trudna, ale nie epatująca okrucieństwem, dająca szansę na wytchnienie i bohaterce i czytelnikowi. 

Średnio -  72 strony dziennie.


piątek, 24 lutego 2017

Potargane myśli.

Kolejny dzień tego cholernego wiatru. Budzi we mnie niepokój. Kiepsko wtedy sypiam. Ale dzisiaj znalazłam ukojenie w cudnych pieśniach miłosnych i kołysankach w jidysz. Ola Bilińska. Płyty "Libelid" i "Berjozkele". Polecam!


Kilka dni temu zajrzała do mojego pokoju matka jednej z pacjentek. Mówi - pani to tylko z nosem w książkach. A sztukę pani lubi? Lubię, choć chyba nie znam się na niej. Albo coś mi się podoba albo nie. I dzisiaj przytargała wielki album z reprodukcjami Antona van Dycka. Przeważnie portrety.



Oglądam, słucham jidysz i jest mi dobrze. A o tej kobiecie myślę też dobrze. Że zechciała zobaczyć coś więcej niż tylko zbolałe ciało chorej córki. To chyba nie jest wcale takie proste, a na pewno nie jest oczywiste. Trochę pracuję. Mam do transkrybowania wywiad z Janem A.P. Kaczmarkiem. Ciekawy.
Tęsknię za B. Ale chyba fakt, że nie byłam na pogrzebie, który jest takim formalnym momentem pożegnania, sprawia, że nie umiem o niej myśleć w czasie przeszłym. I to też dobrze, choć ona zawsze powtarzała, że trzeba dać odejść jednym, żeby zrobić miejsce innym. Od jej śmierci nie obejrzałam żadnego meczu siatkówki. Nie oglądam, bo nie mam z kim dzielić frajdy jaką mi to dawało. Nie mam z kim pogadać o nowym trenerze reprezentacji, o kontuzji Kubiaka, o tym, jak w roli trenera spisuje się Gruszka...
W lekturach też mroczno. Niezwykła Zofia Posmysz i jej wspomnienia z Auschwitz.
Trudne ale bardzo ważne.

No dobra, znowu popłynęłam... Taka jestem.

czwartek, 2 lutego 2017

Podsumowanie stycznia.

Podsumowanie stycznia 2017r.:

1/2017/ Sándor Márai "Żar", s. 168;
2/2017/ Phillipp Meyer "Syn", s. 608;
3/2017/ Jerzy Ambroziewicz "Zaraza", s. 264;
4/2017/ Natalia Fiedorczuk "Jak pokochać centra handlowe", s. 288;
5/2017/ Maria Czubaszek "Nienachalna z urody", s. 270;
6/2017 Wit Szostak "Zagroda zębów", s. 104.

Średnio - 55 stron dziennie.

Expresowo, bo taki był styczeń. Praca, praca, praca... Minuty podkradane na przeczytanie choćby kilku stron dziennie. Właściwie każdą z przeczytanych książek mogę polecić. 


Dla tych, którym potrzebna jest dawka pozytywnej energii, zaordynować możemy niezwykle dowcipną, mającą ogromny dystans do siebie i świata, Marię Czubaszek i jej zbiór krótkich felietonów "Nienachalna z urody".


Wśród reportaży, swoje miejsce znalazł u mnie Jerzy Ambroziewicz. "Zaraza" to historia epidemii ospy, jaka miała miejsce w latach sześćdziesiątych we Wrocławiu. Ta fabularyzowana opowieść, to momentami prawie rasowy kryminał. 


Zdobywczyni Paszportu Polityki 2016 - Natalia Fiedorczuk, debiutująca książką "Jak pokochać centra handlowe", literacko specjalnie mnie nie ujęła, choć poruszony temat - zaintetesował. Z pewnością wpisuje się w literacki trend, który nazywam "Projekt Matka". Blaski, a przede wszystkim cienie macierzyństwa.


No i na koniec, pełnokrwista powieść "Syn" Meyera. To książka o zdobywaniu Dzikiego Zachodu, Komanczach, wojnie z Meksykiem, naftowym boomie, silnych mężczyznach i równie silnych kobietach, o walce, przyzwoitości, moralności i sile pieniądza. Dla mnie, fascynująca historia.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Studium przyjaźni.

"(...) przyjaźń. Niekiedy myślę zgoła, że jest to najsilniejszy związek w życiu...może dlatego taki rzadki. Co tkwi u jego podstaw? Sympatia? Puste, jałowe słowo, za słabe, aby dwóch ludzi w krytycznej życiowej sytuacji mogło wesprzeć się wzajemnie z samej tylko sympatii. Może więc coś innego?... Może w głębi wszystkich lidzkich związków jest jakiś maleńki Eros?... Eros przyjaźni nie potrzebuje ciała...ono mu nawet przeszkadza, albowiem działa podniecająco. A jednak Eros. Na dnie każdej miłości, każdego ludzkiego związku żyje Eros.

Kiedy jeden człowiek po raz pierwszy chce odebrać światu ciało i dusze drugiego człowieka, aby jedno i drugie należało już tylko do niego. Taki jest przecież sens miłości i przyjaźni... A w każdym wielkim uczuciu, także i w tym, jest wstyd i świadomość grzechu. Człowiek nie może bezkarnie zabrać innym drugiego człowieka.

Wierność nie jest jakimś strasznym egoizmem. Egoizm i próżność są to sprawy ludzkie, i czyż nie dominują w naszym życiu? Kiedy żądamy wierności, czy chcemy zarazem, aby ten drugi był szczęśliwy? A skoro w subtelnej niewoli wierności nie można być szczęśliwym, czy kochamy tego, który żąda wierności od nas? I jeśli nie kochamy drugiego tak, aby uczynić go szczęśliwym, czy mamy prawo żądać czegokolwiek, wierności albo ofiary?"


Literacka perełka! "Żar" węgierskiego pisarza Sándora Máraiego, to cudowna, refleksyjna opowieść o ludzkiej przyjaźni. Chłonęłam ją wszystkimi zmysłami. I zadaję sobie tylko jedno pytanie, czemu sięgnęłam po nią dopiero teraz?